Loading

Od leczenia do zdrowienia. Dlaczego Polska potrzebuje nowego modelu lokalnego zdrowia psychicznego?

1. Od leczenia do zdrowienia – dlaczego potrzebujemy nowego paradygmatu?

W ostatnich latach polska reforma psychiatrii stała się jedną z najważniejszych zmian zachodzących w systemie ochrony zdrowia. Utworzenie Centrów Zdrowia Psychicznego było przełomem, który po raz pierwszy od wielu lat stworzył realną możliwość odejścia od modelu opartego przede wszystkim na leczeniu szpitalnym na rzecz opieki środowiskowej. Powstały Punkty Zgłoszeniowo-Koordynacyjne, rozwinęły się zespoły leczenia środowiskowego, zwiększyła się dostępność pomocy blisko miejsca zamieszkania, a odpowiedzialność terytorialna stała się jednym z fundamentów nowego systemu.

To istotne zmiany.

Jednocześnie po ośmiu latach doświadczeń coraz wyraźniej widać, że reforma osiągnęła granice modelu, na którym została zbudowana. Dalszy rozwój nie będzie już polegał na tworzeniu kolejnych poradni, zwiększaniu liczby specjalistów czy doskonaleniu organizacji świadczeń. Potrzebna jest zmiana znacznie głębsza – zmiana sposobu myślenia o tym, czym jest zdrowie psychiczne, czym jest kryzys psychiczny i jaka powinna być rola państwa oraz społeczności w procesie zdrowienia.

Nie jest to wyłącznie polska dyskusja.

Na całym świecie obserwujemy stopniowe odchodzenie od modelu, w którym głównym zadaniem systemu było leczenie zaburzeń psychicznych. Współczesne kierunki rozwoju, wyznaczane przez dokumenty Światowej Organizacji Zdrowia, rozwój ruchu recovery, Dialog Otwarty, podejście Trauma-Informed Care oraz proces deinstytucjonalizacji, proponują zasadniczo inną perspektywę. Nie negują znaczenia psychiatrii ani leczenia. Zmieniają jednak odpowiedź na pytanie, po co istnieje cały system zdrowia psychicznego.

Przez dziesięciolecia podstawowym celem było rozpoznawanie choroby, łagodzenie objawów oraz zapobieganie nawrotom. W takim modelu sukces oceniano przede wszystkim poprzez liczbę hospitalizacji, długość pobytu w szpitalu, dostępność lekarzy czy skuteczność farmakoterapii. Wszystkie te elementy pozostają ważne, ale nie odpowiadają na pytanie, które z perspektywy osoby doświadczającej kryzysu jest najistotniejsze.

Bo człowiek nie marzy o tym, aby zostać dobrym pacjentem.

Marzy o tym, aby znowu być rodzicem.

Pracownikiem.

Studentem.

Sąsiadem.

Przyjacielem.

Partnerem.

Obywatelem.

To właśnie dlatego największym wyzwaniem współczesnej reformy nie jest dalsze doskonalenie psychiatrii.

Największym wyzwaniem jest stworzenie systemu, którego celem będzie odzyskiwanie życia, a nie wyłącznie leczenie zaburzeń.

Ta różnica wydaje się subtelna.

W rzeczywistości zmienia wszystko.

Jeżeli za cel uznajemy leczenie, naturalnie inwestujemy przede wszystkim w rozwój świadczeń medycznych, zwiększenie liczby specjalistów oraz poprawę organizacji opieki psychiatrycznej.

Jeżeli jednak za cel uznamy zdrowienie, punkt ciężkości przesuwa się zupełnie gdzie indziej.

Zaczynamy pytać:

  • Dlaczego ludzie trafiają do kryzysów dopiero wtedy, gdy wymagają hospitalizacji?
  • Jak rozpoznawać trudności odpowiednio wcześnie?
  • Jak wzmacniać rodziny i społeczności, zanim kryzys stanie się zagrożeniem?
  • Jak sprawić, aby człowiek po doświadczeniu kryzysu nie tracił pracy, mieszkania, edukacji i relacji społecznych?
  • Jak zorganizować lokalny system, aby człowiek mógł pozostać częścią swojej społeczności nawet wtedy, gdy doświadcza cierpienia psychicznego?

To są pytania, których nie można rozwiązać wyłącznie poprzez rozwój psychiatrii.

One dotyczą organizacji całego społeczeństwa.

Dlatego uważam, że po ośmiu latach reformy nadszedł moment przejścia do jej drugiej generacji.

Nie oznacza ona odejścia od Centrów Zdrowia Psychicznego.

Nie oznacza również odrzucenia modelu środowiskowego.

Przeciwnie.

Oznacza jego rozwinięcie.

Pierwsza generacja reformy odpowiadała na pytanie:

Jak przenieść psychiatrię bliżej miejsca zamieszkania człowieka?

Druga generacja powinna odpowiedzieć na pytanie znacznie ważniejsze:

Jak zorganizować lokalny system zdrowia psychicznego, aby większość ludzi otrzymywała pomoc odpowiednio wcześnie, mogła zdrowieć w swojej społeczności i jak najrzadziej potrzebowała intensywnego leczenia psychiatrycznego?

To właśnie jest zmiana paradygmatu.

Nie polega ona na przeciwstawieniu leczenia zdrowieniu.

Polega na uznaniu, że leczenie jest jednym z elementów znacznie szerszego procesu.

Procesu, którego celem nie jest jedynie zmniejszenie objawów.

Jego celem jest odzyskanie przez człowieka możliwości prowadzenia życia zgodnego z własnymi wartościami, aspiracjami i rolami społecznymi.

To oznacza odejście od myślenia o zdrowiu psychicznym jako wyłącznym zadaniu ochrony zdrowia.

Zdrowienie nie dokonuje się w gabinecie.

Dokonuje się w domu.

W rodzinie.

W pracy.

W szkole.

W relacjach.

W lokalnej społeczności.

Jeżeli chcemy zbudować nowoczesny system zdrowia psychicznego, musimy przestać pytać wyłącznie o to, jak leczyć.

Powinniśmy zacząć pytać, jak organizować społeczność, aby człowiek nie tracił swojego miejsca w świecie z powodu kryzysu psychicznego.

To właśnie od tej zmiany powinien rozpocząć się kolejny etap polskiej reformy.

2. Zdrowienie to nie leczenie

Jednym z największych osiągnięć współczesnej psychiatrii było odejście od przekonania, że celem systemu jest wyłącznie zmniejszenie objawów choroby. Coraz częściej uznajemy, że ustąpienie objawów nie oznacza jeszcze odzyskania zdrowia, podobnie jak wypis ze szpitala nie oznacza zakończenia procesu zdrowienia.

Dla wielu osób prawdziwe wyzwanie rozpoczyna się właśnie wtedy.

Kończy się hospitalizacja.

Kończy się intensywne leczenie.

Kończy się regularny kontakt z zespołem terapeutycznym.

Człowiek wraca do swojego życia.

I właśnie wtedy pojawiają się pytania, na które współczesny system bardzo często nie potrafi odpowiedzieć.

Jak wrócić do społeczeństwa po miesiącach lub latach wykluczenia?

Jak odbudować własną tożsamość po doświadczeniu bycia przez lata postrzeganym przede wszystkim przez pryzmat diagnozy?

Jak odzyskać zaufanie do siebie po doświadczeniu stygmatyzacji i autostygmatyzacji?

Jak wrócić do roli rodzica, partnera, pracownika czy studenta?

Jak odbudować relacje, które często zostały zerwane przez kryzys, hospitalizację lub społeczne niezrozumienie?

Jak odzyskać poczucie sprawczości, kiedy przez lata najważniejsze decyzje podejmowali inni?

Jak uniezależnić się od systemu pomocy, który miał wspierać powrót do samodzielności, a nie stawać się trwałym środowiskiem życia?

I wreszcie – jak odzyskać swoje miejsce w społeczeństwie?

To są pytania, które wykraczają daleko poza zakres medycyny.

Nie oznacza to, że psychiatria nie jest potrzebna.

Oznacza natomiast, że psychiatria nie jest w stanie samodzielnie odpowiedzieć na problemy, których źródło i konsekwencje mają charakter społeczny, relacyjny, ekonomiczny i kulturowy.

Dlatego współczesne podejście do zdrowia psychicznego coraz częściej odchodzi od myślenia o kryzysie psychicznym wyłącznie jako o problemie medycznym.

Kryzys psychiczny jest doświadczeniem człowieka.

Dotyka jego relacji.

Tożsamości.

Poczucia bezpieczeństwa.

Możliwości pełnienia ról społecznych.

Poczucia przynależności.

Nie można odbudować tych obszarów wyłącznie poprzez leczenie.

Można je odbudować jedynie poprzez stworzenie warunków, w których człowiek ponownie staje się aktywnym uczestnikiem życia społecznego.

To właśnie jest istota zdrowienia.

Recovery nie oznacza powrotu do stanu sprzed kryzysu.

Nie oznacza również życia całkowicie wolnego od cierpienia czy objawów.

Recovery oznacza możliwość prowadzenia życia, które człowiek sam uznaje za wartościowe.

To proces odzyskiwania wpływu na własne decyzje, odbudowy nadziei, rozwijania mocnych stron oraz odnajdywania nowych ról społecznych pomimo doświadczenia kryzysu psychicznego.

Ta perspektywa całkowicie zmienia sposób myślenia o zadaniach systemu.

Jeżeli celem jest zdrowienie, nie wystarczy zapewnić dostęp do psychiatry i psychologa.

Potrzebne staje się również:

bezpieczne mieszkanie,

możliwość nauki,

szansa na pracę,

wsparcie rodziny,

przeciwdziałanie samotności,

uczestnictwo w życiu lokalnej społeczności,

dostęp do edukacji,

możliwość podejmowania własnych decyzji,

oraz relacje oparte na partnerstwie i szacunku.

Nie są to dodatki do leczenia.

To właśnie one bardzo często decydują o tym, czy człowiek odzyska swoje życie.

Zdrowienie jest procesem społecznym

Przez wiele lat dominowało przekonanie, że zdrowienie zachodzi przede wszystkim podczas wizyty u specjalisty.

Dzisiaj wiemy, że zdecydowana większość procesu zdrowienia odbywa się pomiędzy wizytami.

Dokonuje się podczas codziennych rozmów.

W rodzinie.

W pracy.

Na uczelni.

W szkole.

Podczas spotkań z przyjaciółmi.

W lokalnym klubie.

Na spacerze z dzieckiem.

Podczas pierwszego dnia w nowej pracy.

W chwili, kiedy ktoś po raz pierwszy od wielu miesięcy lub lat ponownie poczuje się potrzebny.

To właśnie dlatego zdrowienie jest procesem społecznym.

Nie można go zamknąć w poradni ani oddziale psychiatrycznym.

Psychiatria może stworzyć warunki do rozpoczęcia zdrowienia.

Społeczność umożliwia jego kontynuację.

Im silniejsze są naturalne sieci wsparcia, tym większa szansa, że kryzys nie doprowadzi do trwałego wykluczenia.

Im wcześniej pojawi się pomoc rodziny, sąsiadów, szkoły, pracodawcy czy organizacji społecznych, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że konieczna stanie się długotrwała hospitalizacja.

To prowadzi do fundamentalnego wniosku.

Najlepszy system zdrowia psychicznego nie jest tym, który posiada największą liczbę łóżek psychiatrycznych ani wykonuje najwięcej świadczeń.

Najlepszy system to taki, który potrafi uruchomić wsparcie społeczne odpowiednio wcześnie, dzięki czemu leczenie psychiatryczne staje się potrzebne coraz rzadziej, trwa krócej i nie prowadzi do utraty miejsca w społeczeństwie.

To nie oznacza marginalizowania psychiatrii.

Przeciwnie.

Oznacza umieszczenie jej we właściwym miejscu – jako ważnego elementu znacznie większego systemu zdrowienia.

A skoro zdrowienie jest procesem społecznym, to również odpowiedzialność za nie nie może spoczywać wyłącznie na psychiatrii.

To prowadzi do kolejnego pytania.

Jeżeli nie reformujemy jedynie psychiatrii, to co właściwie powinniśmy reformować?

Odpowiedź brzmi: lokalny system zdrowia psychicznego.

3. Nie reformujemy psychiatrii – reformujemy lokalny system zdrowia psychicznego

Jeżeli uznamy, że zdrowienie jest procesem społecznym, musimy również zaakceptować jego najważniejszą konsekwencję.

Nie można budować nowoczesnego systemu zdrowia psychicznego wyłącznie poprzez rozwój psychiatrii.

To nie psychiatria jest miejscem, w którym ludzie żyją.

Ludzie żyją w rodzinach, szkołach, miejscach pracy, na uczelniach, w sąsiedztwie i lokalnych społecznościach.

To tam rodzi się poczucie bezpieczeństwa, przynależności, sensu i sprawczości.

To tam najczęściej rozpoczynają się również kryzysy psychiczne.

Jeżeli więc chcemy skutecznie wspierać zdrowienie, musimy odejść od myślenia, że zdrowie psychiczne jest wyłączną odpowiedzialnością ochrony zdrowia.

Jest ono wspólną odpowiedzialnością całej społeczności.

To właśnie dlatego kolejnym etapem reformy nie powinna być wyłącznie reforma psychiatrii.

Powinna to być reforma lokalnego systemu zdrowia psychicznego.

Lokalny system zdrowia psychicznego

W tradycyjnym modelu człowiek trafiający do kryzysu psychicznego przechodzi przez kolejne instytucje.

Najpierw zgłasza się do lekarza rodzinnego.

Później do psychiatry.

Następnie do szpitala.

Po wypisie trafia do poradni.

Jeżeli straci pracę, zgłasza się do urzędu pracy.

Jeżeli utraci mieszkanie – do pomocy społecznej.

Jeżeli pojawiają się trudności w rodzinie – do kolejnej instytucji.

Każdy z tych systemów działa stosunkowo dobrze w swoim zakresie.

Problem polega na tym, że bardzo rzadko współpracują ze sobą.

W rezultacie człowiek staje się koordynatorem własnego procesu zdrowienia.

To on musi wiedzieć, gdzie się zgłosić.

To on odpowiada za przekazywanie informacji.

To on ponosi konsekwencje braku współpracy pomiędzy instytucjami.

Jest to jeden z największych paradoksów obecnego systemu.

Im bardziej człowiek potrzebuje wsparcia, tym większą odpowiedzialność nakłada się na niego.

Model lokalnego systemu zdrowia psychicznego odwraca tę logikę.

To nie człowiek ma odnajdywać drogę pomiędzy instytucjami.

To instytucje powinny organizować współpracę wokół człowieka.

Od świadczeń do odpowiedzialności za mieszkańców

Jedną z najważniejszych zmian wprowadzonych przez Centra Zdrowia Psychicznego było odejście od myślenia wyłącznie w kategoriach świadczeń na rzecz odpowiedzialności za określoną populację.

To bardzo dobry kierunek.

Można jednak pójść o krok dalej.

Centrum Zdrowia Psychicznego nie powinno odpowiadać jedynie za udzielanie świadczeń psychiatrycznych mieszkańcom danego obszaru.

Powinno współodpowiadać za tworzenie lokalnego systemu zdrowia psychicznego.

Oznacza to zmianę roli.

CZP przestaje być wyłącznie świadczeniodawcą.

Staje się integratorem lokalnych zasobów.

Jego zadaniem nie jest wykonywanie wszystkich działań samodzielnie.

Jego zadaniem jest budowanie partnerstw pomiędzy instytucjami oraz koordynowanie współpracy na rzecz mieszkańców.

Zdrowie psychiczne powstaje poza ochroną zdrowia

Na zdrowie psychiczne wpływa znacznie więcej czynników niż jakość opieki psychiatrycznej.

Wpływa na nie możliwość zdobycia wykształcenia.

Stabilna sytuacja mieszkaniowa.

Bezpieczeństwo ekonomiczne.

Relacje rodzinne.

Dostęp do kultury i aktywności fizycznej.

Poczucie przynależności do społeczności.

Doświadczenie dyskryminacji lub jego brak.

Możliwość podejmowania decyzji dotyczących własnego życia.

Jeżeli chcemy skutecznie wspierać zdrowienie, wszystkie te elementy powinny stać się częścią lokalnej polityki zdrowia psychicznego.

Oznacza to konieczność trwałej współpracy pomiędzy:

  • podstawową opieką zdrowotną,
  • psychiatrią,
  • pomocą społeczną,
  • szkołami i uczelniami,
  • urzędami pracy,
  • systemem mieszkalnictwa wspomaganego,
  • organizacjami pozarządowymi,
  • samorządem,
  • instytucjami kultury i sportu.

Nie dlatego, że każda z tych instytucji ma leczyć.

Dlatego, że każda z nich może wspierać zdrowienie.

CZP 2.0 – nowe rozumienie Centrum Zdrowia Psychicznego

W tym miejscu pojawia się propozycja modelu CZP 2.0.

Nie oznacza on stworzenia nowej instytucji.

Nie oznacza również kolejnej reorganizacji ochrony zdrowia.

Oznacza zmianę sposobu funkcjonowania istniejących Centrów Zdrowia Psychicznego.

W modelu CZP 2.0 centrum nie jest już przede wszystkim miejscem udzielania świadczeń.

Jest lokalnym koordynatorem procesu zdrowienia.

Jego skuteczność nie jest oceniana wyłącznie liczbą udzielonych porad czy hospitalizacji.

Oceniamy je przede wszystkim poprzez odpowiedź na pytanie:

Czy mieszkańcy tego obszaru mają realną możliwość zdrowienia we własnym środowisku życia?

Odpowiedzialność Centrum nie kończy się w momencie zakończenia leczenia.

Kończy się dopiero wtedy, gdy człowiek odzyskuje możliwość samodzielnego życia, uczestnictwa w społeczności oraz realizowania własnych celów.

To zasadnicza zmiana filozofii.

Nie zarządzamy już procesem leczenia.

Tworzymy warunki do zdrowienia.

Mobilne zespoły zdrowienia – serce modelu CZP 2.0

Najważniejszym narzędziem działania lokalnego systemu zdrowia psychicznego powinny stać się mobilne zespoły zdrowienia.

Nie są one kolejną wersją zespołów leczenia środowiskowego.

Ich zadaniem nie jest wyłącznie realizacja świadczeń poza murami poradni.

Ich zadaniem jest towarzyszenie człowiekowi od pierwszych sygnałów kryzysu aż do pełnego uczestnictwa w życiu społecznym.

Mobilny zespół zdrowienia powinien działać proaktywnie.

Nie czekać, aż człowiek zgłosi się po pomoc.

To zespół dociera tam, gdzie pojawia się kryzys.

Do domu.

Do szkoły.

Do miejsca pracy.

Do rodziny.

To właśnie tam istnieje największa szansa na zatrzymanie kryzysu, zanim doprowadzi do hospitalizacji, utraty pracy, zerwania relacji czy wieloletniego wykluczenia społecznego.

W skład zespołu powinni wchodzić między innymi psychiatra, psycholog, pielęgniarka psychiatryczna, pracownik socjalny, terapeuta środowiskowy oraz asystent zdrowienia.

Kluczowe znaczenie ma jednak nie sam skład zespołu.

Najważniejsze jest to, aby wszyscy jego członkowie pracowali zgodnie z tą samą filozofią – opartą na recovery, Dialogu Otwartym, podejściu uwzględniającym doświadczenie traumy, prawach człowieka i partnerstwie z osobą korzystającą ze wsparcia.

Dopiero wtedy mobilny zespół przestaje być zespołem leczenia środowiskowego.

Staje się zespołem zdrowienia.

4. Recovery Colleges i autorski model CZP 2.0 – od centrum leczenia do lokalnego ekosystemu zdrowienia

Jeżeli mobilne zespoły zdrowienia mają być odpowiedzią na kryzys, potrzebujemy również rozwiązań wspierających człowieka wtedy, gdy najtrudniejszy etap kryzysu już minął.

To właśnie w tym momencie w wielu krajach świata pojawia się element, którego w Polsce wciąż praktycznie brakuje – Recovery College, czyli Szkoła Zdrowienia.

Nie jest to kolejna forma terapii.

Nie jest to oddział dzienny.

Nie jest to poradnia.

Recovery College nie powstał po to, aby leczyć ludzi.

Powstał po to, aby pomagać ludziom odzyskiwać życie.

To zasadnicza różnica.

W Wielkiej Brytanii, Holandii czy Australii Recovery Colleges są integralnym elementem środowiskowych systemów zdrowia psychicznego. Opierają się na prostym założeniu – zdrowienie jest procesem uczenia się. Człowiek uczy się ponownie ufać sobie, budować relacje, radzić sobie z trudnościami, wracać do pracy, rozwijać swoje mocne strony oraz odzyskiwać sprawczość.

Nie dzieje się to w relacji ekspert–pacjent.

Dzieje się we wspólnocie uczących się ludzi.

Dlatego zajęcia prowadzone są wspólnie przez profesjonalistów oraz osoby z doświadczeniem kryzysu psychicznego. Obie grupy wnoszą równie ważną wiedzę – jedni wiedzę naukową i kliniczną, drudzy wiedzę wynikającą z przeżytego doświadczenia.

Recovery College zmienia również język.

Nie mówi o pacjentach.

Mówi o studentach.

Nie mówi o terapii.

Mówi o rozwoju.

Nie pyta: „Jakie masz objawy?”.

Pyta: „Jakie życie chcesz prowadzić i czego potrzebujesz, aby je odzyskać?”.

To właśnie dlatego Recovery Colleges powinny stać się jednym z filarów drugiej generacji reformy Centrów Zdrowia Psychicznego.

Ich rolą nie jest zastąpienie leczenia.

Ich rolą jest stworzenie przestrzeni pomiędzy leczeniem a pełnym uczestnictwem społecznym – przestrzeni, której obecnie w polskim systemie praktycznie nie ma.

CZP 2.0 – osiem filarów lokalnego systemu zdrowienia

Na podstawie doświadczeń reform rozwijanych w różnych krajach oraz kierunków wyznaczanych przez WHO można zaproponować model CZP 2.0 – Centrum Zdrowia Psychicznego rozumiane nie jako świadczeniodawca, ale jako koordynator lokalnego systemu zdrowia psychicznego.

Model ten opiera się na ośmiu wzajemnie uzupełniających się filarach.

1. Wczesne rozpoznawanie kryzysów

System nie powinien czekać, aż człowiek sam zgłosi się po pomoc.

Powinien aktywnie rozpoznawać pierwsze sygnały kryzysu i reagować zanim doprowadzi on do utraty pracy, edukacji, mieszkania czy relacji społecznych.

2. Mobilne zespoły zdrowienia

Interdyscyplinarne zespoły pracujące w naturalnym środowisku życia człowieka stają się podstawowym narzędziem wsparcia.

Ich zadaniem jest nie tylko interwencja, ale również towarzyszenie człowiekowi w procesie zdrowienia.

3. Wspólna filozofia pracy

Każdy członek zespołu – niezależnie od zawodu – powinien być przygotowany do pracy zgodnie z zasadami Recovery, Open Dialogue, Trauma-Informed Care, podejścia opartego na prawach człowieka oraz współdecydowania.

To wspólna filozofia, a nie wyłącznie interdyscyplinarność, tworzy spójny system.

4. Recovery Colleges

Szkoły Zdrowienia powinny stać się trwałym elementem lokalnego systemu zdrowia psychicznego.

Ich zadaniem jest rozwijanie kompetencji, budowanie nadziei, wzmacnianie sprawczości oraz wspieranie powrotu do pełnego uczestnictwa społecznego.

5. Koordynacja międzysektorowa

Zdrowienie nie jest zadaniem jednej instytucji.

Dlatego CZP powinno koordynować współpracę pomiędzy ochroną zdrowia, pomocą społeczną, edukacją, mieszkalnictwem, rynkiem pracy, organizacjami społecznymi oraz podstawową opieką zdrowotną.

Każda osoba powinna posiadać jeden wspólny plan zdrowienia, tworzony razem z nią, a nie dla niej.

6. Wiedza wynikająca z doświadczenia

Asystenci zdrowienia nie są dodatkiem do systemu.

Stanowią jego integralną część.

Ich obecność pokazuje, że doświadczenie kryzysu może stać się źródłem wiedzy, nadziei oraz profesjonalnych kompetencji.

7. Zdrowa społeczność

Nowoczesny system zdrowia psychicznego nie ogranicza się do reagowania na kryzysy.

Inwestuje również w działania wzmacniające odporność społeczną – edukację, przeciwdziałanie samotności, współpracę z pracodawcami, szkołami, instytucjami kultury i organizacjami obywatelskimi.

Najlepszą interwencją jest ta, której dzięki odpowiednim działaniom udało się uniknąć.

8. Mierzenie zdrowienia

Skuteczność systemu nie powinna być oceniana wyłącznie liczbą porad, hospitalizacji czy wykonanych procedur.

Równie ważne powinny stać się wskaźniki pokazujące rzeczywiste efekty społeczne:

  • powrót do pracy,
  • powrót do edukacji,
  • samodzielne zamieszkiwanie,
  • jakość relacji społecznych,
  • uczestnictwo w życiu lokalnej społeczności,
  • jakość życia,
  • poziom sprawczości,
  • przebieg procesu zdrowienia.

To właśnie one pokazują, czy system rzeczywiście pomaga ludziom odzyskiwać życie.

Kierunek kolejnej reformy

Pierwsza generacja reformy odpowiedziała na pytanie, jak odejść od modelu opartego na dużych szpitalach psychiatrycznych.

Druga generacja powinna odpowiedzieć na pytanie znacznie ważniejsze:

Jak stworzyć lokalny system, który będzie pomagał ludziom zdrowieć zanim utracą swoje miejsce w społeczeństwie?

To oznacza zmianę sposobu myślenia.

Nie budujemy coraz większego systemu leczenia.

Budujemy coraz skuteczniejszy system zdrowienia.

Psychiatria pozostaje jego ważnym elementem.

Nie jest jednak jego centrum.

Centrum stanowi człowiek, jego cele, relacje i społeczność, w której żyje.

Zakończenie

Przyszłość reformy zdrowia psychicznego nie zależy wyłącznie od liczby nowych poradni, oddziałów czy specjalistów.

Zależy od tego, czy będziemy potrafili stworzyć społeczności, które reagują odpowiednio wcześnie, wspierają ludzi w czasie kryzysu i pomagają im odzyskiwać pełne uczestnictwo w życiu społecznym.

Najlepszy system zdrowia psychicznego nie jest tym, który leczy najwięcej osób.

Jest nim system, który dzięki wczesnemu reagowaniu, współpracy międzysektorowej, mobilnym zespołom zdrowienia, Recovery Colleges oraz silnym społecznościom sprawia, że potrzeba leczenia psychiatrycznego pojawia się coraz rzadziej, trwa krócej i nie prowadzi do wykluczenia społecznego.

Ostatecznym celem reformy nie powinno być więc stworzenie lepszej psychiatrii.

Powinno nim być stworzenie społeczeństwa, które potrafi wspierać zdrowienie swoich mieszkańców.

Dopiero wtedy będzie można powiedzieć, że dokonaliśmy rzeczywistej zmiany paradygmatu – od systemu leczenia zaburzeń psychicznych do lokalnego systemu wspierania zdrowienia.

5. Od wizji do wdrożenia – jak rozpocząć budowę CZP 2.0?

Każda reforma systemowa staje w pewnym momencie przed tym samym pytaniem: jak przełożyć wartości i idee na codzienną praktykę? Dotyczy to również reformy zdrowia psychicznego. Przez ostatnie lata udało się stworzyć podstawy psychiatrii środowiskowej. Kolejnym krokiem powinno być przekształcenie tych podstaw w spójny lokalny system zdrowienia.

Nie wymaga to tworzenia całkowicie nowych instytucji.

Wymaga zmiany sposobu organizacji już istniejących zasobów oraz przesunięcia punktu ciężkości z udzielania świadczeń na odpowiedzialność za proces zdrowienia mieszkańców.

Pierwszy krok – zmiana celu systemu

Każdy system organizuje swoją pracę wokół celu, który został przed nim postawiony.

Jeżeli celem jest wykonywanie świadczeń, system będzie doskonalił liczbę porad, hospitalizacji i procedur.

Jeżeli celem jest zdrowienie, organizacja pracy będzie wyglądała inaczej.

Dlatego pierwszym krokiem powinno być jednoznaczne określenie, że celem lokalnego systemu zdrowia psychicznego jest wspieranie ludzi w odzyskiwaniu życia, a nie jedynie zapewnianie leczenia psychiatrycznego.

To oznacza zmianę sposobu planowania usług, finansowania oraz oceny jakości.

Każda decyzja organizacyjna powinna odpowiadać na jedno pytanie:

Czy dzięki temu rozwiązaniu człowiek będzie miał większą szansę pozostać aktywnym uczestnikiem swojej społeczności?

Drugi krok – przekształcenie CZP w lokalnych koordynatorów zdrowienia

Centra Zdrowia Psychicznego dysponują dziś potencjałem, który pozwala im pełnić znacznie szerszą rolę niż organizowanie świadczeń psychiatrycznych.

Mogą stać się lokalnymi koordynatorami zdrowienia.

Ich zadaniem byłoby nie tylko udzielanie pomocy medycznej, ale również inicjowanie współpracy pomiędzy wszystkimi podmiotami odpowiedzialnymi za dobrostan mieszkańców.

Oznacza to regularne spotkania przedstawicieli ochrony zdrowia, pomocy społecznej, edukacji, rynku pracy, mieszkalnictwa, organizacji pozarządowych oraz samorządu.

Nie po to, aby tworzyć kolejne struktury administracyjne.

Po to, aby wspólnie odpowiadać za zdrowienie ludzi mieszkających na danym terenie.

Trzeci krok – wspólna filozofia pracy

Reforma nie powiedzie się, jeżeli poszczególne instytucje nadal będą kierować się odmiennymi modelami działania.

Dlatego równie ważne jak zmiany organizacyjne są inwestycje w rozwój kompetencji.

Wszyscy członkowie mobilnych zespołów zdrowienia – niezależnie od wykonywanego zawodu – powinni posiadać wspólne przygotowanie obejmujące:

  • Recovery,
  • Open Dialogue,
  • Trauma-Informed Care,
  • podejście oparte na prawach człowieka,
  • współdecydowanie,
  • pracę z rodziną i siecią społeczną,
  • komunikację partnerską.

Nie chodzi o stworzenie nowej specjalizacji.

Chodzi o wypracowanie wspólnego języka pracy.

Czwarty krok – pilotaż Recovery Colleges

Jednym z najważniejszych elementów drugiej generacji reformy powinno być uruchomienie pilotażowych Recovery Colleges przy wybranych Centrach Zdrowia Psychicznego.

Ich zadaniem byłoby nie tylko prowadzenie kursów dla osób po kryzysach psychicznych.

Powinny stać się miejscem wspólnej edukacji:

  • osób z doświadczeniem kryzysu,
  • rodzin,
  • profesjonalistów,
  • studentów,
  • mieszkańców lokalnych społeczności.

Dzięki temu możliwe byłoby stopniowe przechodzenie od modelu skoncentrowanego na leczeniu do modelu skoncentrowanego na budowaniu kompetencji, sprawczości i uczestnictwa społecznego.

Piąty krok – nowe wskaźniki jakości

Nie można oczekiwać zmiany paradygmatu bez zmiany sposobu oceny efektów.

Jeżeli nadal będziemy finansować i oceniać wyłącznie liczbę wykonanych procedur, system będzie rozwijał przede wszystkim procedury.

Dlatego obok obecnych wskaźników należy wprowadzić wskaźniki zdrowienia.

Powinny one pokazywać, czy dzięki funkcjonowaniu lokalnego systemu zdrowia psychicznego mieszkańcy:

  • utrzymują lub odzyskują zatrudnienie,
  • wracają do edukacji,
  • zachowują samodzielność mieszkaniową,
  • budują trwałe relacje społeczne,
  • uczestniczą w życiu lokalnej społeczności,
  • odzyskują poczucie wpływu na własne życie,
  • rzadziej wymagają hospitalizacji dzięki skutecznemu wsparciu środowiskowemu.

To właśnie te wskaźniki powinny stać się jednym z kryteriów oceny jakości oraz rozwoju Centrów Zdrowia Psychicznego.

Reforma jako inwestycja w społeczeństwo

Przez wiele lat zdrowie psychiczne postrzegano przede wszystkim jako koszt systemu ochrony zdrowia.

Tymczasem dobrze funkcjonujący lokalny system zdrowia psychicznego jest inwestycją w rozwój społeczny i gospodarczy.

Każda osoba, która dzięki wczesnemu wsparciu utrzyma pracę, ukończy edukację, zachowa mieszkanie i pozostanie aktywnym członkiem swojej społeczności, nie jest wyłącznie beneficjentem systemu.

Jest współtwórcą dobra wspólnego.

Dlatego przyszłość reformy nie powinna być oceniana jedynie przez pryzmat wydatków na psychiatrię.

Powinna być oceniana przez wpływ na jakość życia obywateli, poziom uczestnictwa społecznego oraz zdolność społeczności lokalnych do reagowania na kryzysy.

Ostatni krok – zmiana sposobu myślenia

Każda reforma organizacyjna ma swoje granice.

Prawdziwa zmiana zaczyna się dopiero wtedy, gdy zmienia się sposób myślenia.

Jeżeli nadal będziemy postrzegać zdrowie psychiczne wyłącznie jako zadanie ochrony zdrowia, będziemy doskonalić przede wszystkim system leczenia.

Jeżeli uznamy, że zdrowie psychiczne jest wspólną odpowiedzialnością całej społeczności, zaczniemy budować system, który nie tylko reaguje na kryzysy, ale również im zapobiega.

Być może właśnie na tym polega druga generacja reformy.

Nie na stworzeniu kolejnych instytucji.

Nie na zwiększeniu liczby procedur.

Nie na budowie nowych oddziałów.

Lecz na stworzeniu lokalnych społeczności, które potrafią dostrzec człowieka, zanim stanie się pacjentem, wesprzeć go w czasie kryzysu i towarzyszyć mu aż do momentu, w którym ponownie stanie się aktywnym uczestnikiem życia społecznego.

To nie jest wyłącznie nowy model organizacyjny.

To nowy sposób rozumienia zdrowia psychicznego.

I być może właśnie od tej zmiany powinien rozpocząć się kolejny etap reformy w Polsce.

6. Przyszłość reformy – od psychiatrii środowiskowej do społeczności wspierającej zdrowienie

Historia reform zdrowia psychicznego pokazuje, że największe zmiany nie zaczynały się od nowych budynków, nowych zawodów czy nowych sposobów finansowania. Rozpoczynały się od zmiany sposobu myślenia.

Tak było we Włoszech, kiedy reforma zapoczątkowana przez Franco Basaglia zmieniła sposób postrzegania osób z doświadczeniem kryzysów psychicznych. Tak było w Finlandii, gdzie rozwój Dialogu Otwartego pokazał znaczenie szybkiej, relacyjnej i środowiskowej pomocy. Tak było w Wielkiej Brytanii, gdzie rozwój Recovery Colleges przesunął punkt ciężkości z leczenia na edukację, sprawczość i współtworzenie usług. Wspólnym mianownikiem tych zmian nie była nowa metoda terapeutyczna. Była nim zmiana odpowiedzi na pytanie, czym jest zdrowie psychiczne i jaka powinna być rola systemu.

Polska znajduje się dziś w podobnym momencie.

Pierwszy etap reformy pokazał, że możliwe jest odejście od modelu opartego przede wszystkim na dużych szpitalach psychiatrycznych. Powstały Centra Zdrowia Psychicznego, rozwinęły się środowiskowe formy wsparcia, a odpowiedzialność za mieszkańców określonego obszaru stała się jednym z fundamentów nowego modelu.

To jednak dopiero początek drogi.

Jeżeli kolejne lata poświęcimy wyłącznie na doskonalenie istniejących rozwiązań, stworzymy sprawniejszy system psychiatrii środowiskowej.

Jeżeli natomiast odważymy się zmienić sposób myślenia, możemy stworzyć coś znacznie ważniejszego – lokalny system zdrowia psychicznego oparty na zdrowieniu.

To nie jest różnica organizacyjna.

To różnica filozofii.

W pierwszym modelu podstawowym zadaniem systemu jest reagowanie na kryzys.

W drugim zadaniem staje się budowanie takich społeczności, w których kryzysy są rozpoznawane wcześnie, ludzie nie tracą swoich ról społecznych, a pomoc pojawia się zanim cierpienie doprowadzi do wykluczenia.

W takim modelu szpital psychiatryczny przestaje być symbolem systemu.

Symbolem staje się społeczność.

Nie oznacza to, że leczenie psychiatryczne traci znaczenie.

Przeciwnie.

Oznacza, że znajduje swoje właściwe miejsce.

Psychiatria jest niezwykle ważna wtedy, gdy człowiek doświadcza głębokiego kryzysu.

Nie powinna jednak pozostawać jedyną odpowiedzią na problemy, których źródła często znajdują się poza ochroną zdrowia.

Samotności nie leczy się farmakoterapią.

Wykluczenia społecznego nie usuwa hospitalizacja.

Braku mieszkania nie rozwiązuje psychoterapia.

Bezrobocia nie zmniejsza zwiększenie liczby porad psychiatrycznych.

Podobnie stygmatyzacji nie można pokonać wyłącznie poprzez rozwój nowych procedur medycznych.

To właśnie dlatego przyszłość zdrowia psychicznego zależy od współpracy różnych sektorów.

Nie chodzi jedynie o współpracę instytucji.

Chodzi o stworzenie społeczności, która bierze współodpowiedzialność za zdrowie psychiczne swoich mieszkańców.

Społeczności, która potrafi dostrzec człowieka zanim stanie się pacjentem.

Która reaguje, zanim kryzys doprowadzi do hospitalizacji.

Która pozostaje obecna również wtedy, gdy leczenie już się zakończy.

To właśnie dlatego proponowany model CZP 2.0 nie jest wyłącznie propozycją zmian organizacyjnych.

Jest propozycją nowego kontraktu społecznego.

Kontraktu, w którym zdrowie psychiczne przestaje być wyłącznym zadaniem psychiatrii.

Staje się wspólną odpowiedzialnością państwa, samorządu, ochrony zdrowia, edukacji, pomocy społecznej, organizacji obywatelskich, pracodawców, rodzin oraz samych mieszkańców.

Dopiero wtedy możliwe staje się prawdziwe zdrowienie.

Nie dlatego, że człowiek przestał doświadczać trudności.

Dlatego, że pomimo tych trudności odzyskał możliwość prowadzenia życia zgodnego z własnymi wartościami.

Być może właśnie tak powinien wyglądać kolejny etap polskiej reformy.

Nie jako reforma psychiatrii.

Nie jako reforma ochrony zdrowia.

Ale jako reforma sposobu, w jaki społeczność rozumie zdrowie psychiczne i bierze odpowiedzialność za swoich mieszkańców.

Po ośmiu latach od rozpoczęcia reformy warto zadać sobie jedno pytanie.

Czy naszym celem jest stworzenie coraz lepszego systemu leczenia?

Czy raczej stworzenie społeczeństwa, w którym dzięki wczesnemu wsparciu, silnym relacjom, współpracy międzysektorowej i poszanowaniu godności człowieka leczenie psychiatryczne staje się potrzebne coraz rzadziej?

Od odpowiedzi na to pytanie zależy kierunek kolejnych dwudziestu lat reformy zdrowia psychicznego w Polsce.

Jeżeli wybierzemy drugą drogę, Centra Zdrowia Psychicznego mogą stać się czymś więcej niż nowoczesnymi świadczeniodawcami.

Mogą stać się sercem lokalnych systemów zdrowienia – systemów, których miarą sukcesu nie będzie liczba wykonanych świadczeń, lecz liczba ludzi, którzy po doświadczeniu kryzysu psychicznego odzyskali swoje miejsce w społeczeństwie.

To właśnie powinno być najważniejszym celem nowoczesnego systemu zdrowia psychicznego.

Nie leczyć jak najwięcej.

Lecz tworzyć takie warunki, aby jak najwięcej osób mogło żyć dobrze, uczestniczyć w życiu swoich społeczności i realizować własne cele, a leczenie psychiatryczne było potrzebne tylko wtedy, gdy jest rzeczywiście konieczne.

7. Druga generacja reformy – od projektu pilotażowego do polityki publicznej

Każda reforma osiąga moment, w którym dalszy rozwój nie zależy już od liczby nowych rozwiązań organizacyjnych, lecz od odwagi zmiany sposobu myślenia. Polska reforma zdrowia psychicznego właśnie w takim momencie się znajduje.

Pierwsze lata funkcjonowania Centrów Zdrowia Psychicznego udowodniły, że możliwe jest odejście od modelu opartego przede wszystkim na leczeniu szpitalnym. Powstały nowe formy organizacji świadczeń, rozwinęły się zespoły środowiskowe, zwiększyła się dostępność pomocy. Był to etap niezwykle potrzebny.

Jednak każda reforma ma swoją naturalną dynamikę. Rozwiązania, które na początku były innowacyjne, z czasem stają się standardem. Aby rozwój nie zatrzymał się na poziomie reorganizacji świadczeń, potrzebna jest kolejna zmiana jakościowa.

Drugim etapem reformy nie powinno być tworzenie kolejnych struktur organizacyjnych.

Powinno nim być budowanie lokalnych systemów zdrowia psychicznego opartych na odpowiedzialności za zdrowienie mieszkańców.

To oznacza odejście od myślenia o zdrowiu psychicznym jako zadaniu wyłącznie ochrony zdrowia.

Zdrowie psychiczne powinno stać się wspólną odpowiedzialnością polityki społecznej, edukacyjnej, mieszkaniowej, rynku pracy, samorządu oraz organizacji obywatelskich.

Zdrowienie jako cel polityki publicznej

Przez wiele lat polityka zdrowotna koncentrowała się przede wszystkim na zwiększaniu dostępności świadczeń.

To podejście było uzasadnione w okresie, gdy podstawowym problemem był ograniczony dostęp do leczenia.

Dzisiaj coraz częściej widzimy, że sama dostępność świadczeń nie gwarantuje odzyskania życia po kryzysie psychicznym.

Dlatego zdrowienie powinno stać się celem nie tylko systemu ochrony zdrowia, ale całej polityki publicznej.

Oznacza to, że pytania o zdrowie psychiczne powinny pojawiać się również podczas planowania:

  • polityki mieszkaniowej,
  • rynku pracy,
  • edukacji,
  • polityki rodzinnej,
  • transportu publicznego,
  • planowania przestrzennego,
  • kultury i sportu.

Każda z tych dziedzin wpływa na dobrostan psychiczny mieszkańców oraz ich zdolność do uczestniczenia w życiu społecznym.

W tym sensie zdrowie psychiczne przestaje być wyłącznie zagadnieniem medycznym.

Staje się wskaźnikiem jakości funkcjonowania całej wspólnoty.

Nowa rola państwa

Państwo nie powinno być wyłącznie organizatorem leczenia psychiatrycznego.

Powinno tworzyć warunki, w których społeczności lokalne są zdolne do wspierania swoich mieszkańców.

Rolą państwa staje się:

  • tworzenie ram prawnych sprzyjających współpracy międzysektorowej,
  • finansowanie rozwiązań opartych na zdrowieniu,
  • rozwijanie mieszkań wspomaganych i wspieranego zatrudnienia,
  • wspieranie Recovery Colleges,
  • rozwój kompetencji profesjonalistów,
  • wzmacnianie udziału osób z doświadczeniem kryzysu psychicznego w projektowaniu i ocenie usług.

Tym samym ciężar odpowiedzialności przesuwa się z zarządzania instytucjami na tworzenie warunków do rozwoju lokalnych społeczności.

Nowa rola profesjonalistów

Zmiana paradygmatu oznacza również zmianę roli specjalistów.

Psychiatra, psycholog, pielęgniarka psychiatryczna, pracownik socjalny czy asystent zdrowienia nie są już wyłącznie wykonawcami określonych procedur.

Stają się partnerami człowieka w procesie zdrowienia.

Ich zadaniem nie jest wyłącznie udzielenie świadczenia.

Ich zadaniem jest wspieranie człowieka w odzyskiwaniu autonomii, sprawczości oraz miejsca w społeczności.

O sukcesie profesjonalisty nie świadczy liczba przeprowadzonych wizyt.

Świadczy o nim liczba osób, które dzięki wspólnej pracy odzyskały możliwość prowadzenia satysfakcjonującego życia.

Wizja przyszłości

Można wyobrazić sobie Polskę, w której każda osoba doświadczająca kryzysu psychicznego otrzymuje pomoc odpowiednio wcześnie.

Nie dlatego, że zwiększono liczbę łóżek psychiatrycznych.

Nie dlatego, że powstały kolejne poradnie.

Dlatego, że lokalna społeczność potrafi rozpoznać kryzys, odpowiednio zareagować i zaoferować wsparcie zanim dojdzie do wykluczenia.

Można wyobrazić sobie Centra Zdrowia Psychicznego, które nie są postrzegane jako miejsca leczenia, lecz jako lokalni koordynatorzy zdrowienia.

Można wyobrazić sobie Recovery Colleges działające w każdej większej społeczności.

Można wyobrazić sobie system, w którym osoba opuszczająca oddział psychiatryczny nie trafia w próżnię, lecz do sieci wsparcia obejmującej rodzinę, szkołę, pracę, mieszkalnictwo, społeczność lokalną i profesjonalistów współpracujących według wspólnej filozofii.

Taka wizja nie jest utopią.

Wiele jej elementów funkcjonuje już dzisiaj w różnych krajach świata.

Polska posiada doświadczenie, potencjał i zasoby, aby stworzyć własny model odpowiadający krajowym potrzebom.

Podsumowanie

Pierwsza generacja reformy odpowiedziała na pytanie, jak zorganizować psychiatrię środowiskową.

Druga generacja powinna odpowiedzieć na pytanie, jak budować społeczności wspierające zdrowienie.

To nie jest zmiana kosmetyczna.

To zmiana paradygmatu.

Od systemu skoncentrowanego na leczeniu zaburzeń psychicznych.

Do systemu skoncentrowanego na tworzeniu warunków, w których człowiek może zachować lub odzyskać swoje miejsce w społeczeństwie.

Ostatecznie bowiem celem reformy nie jest stworzenie lepszej psychiatrii.

Celem jest stworzenie społeczeństwa, w którym doświadczenie kryzysu psychicznego nie oznacza utraty godności, tożsamości, ról społecznych ani prawa do pełnego uczestnictwa w życiu wspólnoty.

To właśnie taki kierunek wyznacza model CZP 2.0 – nie jako kolejny projekt organizacyjny, lecz jako propozycję nowego sposobu myślenia o zdrowiu psychicznym, odpowiedzialności społecznej i procesie zdrowienia.

8. Czas na nowy kontrakt społeczny dotyczący zdrowia psychicznego

Każda epoka pozostawia po sobie charakterystyczny sposób rozumienia zdrowia psychicznego.

Przez większą część XX wieku dominowało przekonanie, że odpowiedzią na kryzys psychiczny jest przede wszystkim leczenie. Rozwój psychiatrii, psychologii klinicznej oraz psychofarmakologii był jednym z największych osiągnięć współczesnej medycyny i dla wielu osób oznaczał możliwość odzyskania bezpieczeństwa oraz zmniejszenia cierpienia.

Kolejnym krokiem była psychiatria środowiskowa.

Zrozumieliśmy, że człowiek nie powinien spędzać życia w izolacji od swojej społeczności tylko dlatego, że doświadcza kryzysu psychicznego. Rozpoczęto inwestycję w rozwój Centrów Zdrowia Psychicznego oraz usług świadczonych blisko miejsca zamieszkania.

Dzisiaj stoimy przed kolejnym etapem.

Wiemy już, że nawet najlepiej zorganizowana psychiatria środowiskowa nie wystarczy, jeżeli człowiek po zakończeniu leczenia wraca do samotności, bezrobocia, ubóstwa, braku mieszkania, zerwanych relacji oraz społecznego wykluczenia.

To oznacza, że przyszłość reformy nie zależy wyłącznie od rozwoju ochrony zdrowia.

Zależy od jakości całego społeczeństwa.

Zdrowie psychiczne jest dobrem wspólnym

Przez wiele lat zdrowie psychiczne traktowano jako problem osób chorujących.

Coraz wyraźniej dostrzegamy jednak, że jest ono jednym z najważniejszych zasobów całego społeczeństwa.

Społeczność, która potrafi wspierać osoby doświadczające kryzysów psychicznych, staje się jednocześnie społecznością bardziej bezpieczną, bardziej solidarną i bardziej odporną na kryzysy społeczne.

Dlatego inwestowanie w zdrowie psychiczne nie jest wyłącznie inwestowaniem w ochronę zdrowia.

Jest inwestowaniem w kapitał społeczny.

W zaufanie.

W relacje.

W aktywność obywatelską.

W rozwój lokalnych wspólnot.

Potrzebujemy nowego kontraktu społecznego

Jeżeli uznajemy, że zdrowienie dokonuje się przede wszystkim w społeczności, musimy również zmienić sposób rozumienia odpowiedzialności.

Nie wystarczy oczekiwać, że odpowiedzialność poniesie psychiatra.

Nie wystarczy oczekiwać, że odpowiedzialność poniesie psycholog.

Nie wystarczy oczekiwać, że odpowiedzialność poniesie system ochrony zdrowia.

Potrzebujemy nowego kontraktu społecznego.

Takiego, w którym:

  • państwo tworzy warunki do współpracy,
  • samorządy organizują lokalne systemy zdrowienia,
  • instytucje współpracują zamiast działać obok siebie,
  • profesjonaliści pracują według wspólnej filozofii,
  • osoby z doświadczeniem kryzysu współtworzą system,
  • społeczności lokalne stają się aktywnymi partnerami procesu zdrowienia.

To nie jest wyłącznie zmiana organizacyjna.

To zmiana kultury.

Od pytania „co jest z tobą nie tak?” do pytania „czego potrzebujesz?”

Każda zmiana paradygmatu zaczyna się od zmiany języka.

Model biomedyczny przez wiele lat koncentrował się przede wszystkim na pytaniu:

„Co jest z tobą nie tak?”

Podejście oparte na recovery, Dialogu Otwartym oraz Trauma-Informed Care proponuje inne pytania.

Co ci się wydarzyło?

Jakie są twoje mocne strony?

Kto jest dla ciebie ważny?

Jakiego życia pragniesz?

Czego potrzebujesz, aby je odzyskać?

To nie są pytania mniej profesjonalne.

To są pytania bardziej kompletne.

Pozwalają zobaczyć człowieka zanim zobaczy się diagnozę.

Przyszłość zaczyna się lokalnie

Największe reformy nie zaczynają się od ustaw.

Zaczynają się od ludzi, którzy wspólnie uczą się pracować inaczej.

Dlatego druga generacja reformy nie powinna być przede wszystkim kolejnym programem ministerialnym.

Powinna rozpocząć się w lokalnych społecznościach.

Tam, gdzie psychiatra współpracuje z lekarzem rodzinnym.

Tam, gdzie psycholog zna nauczyciela.

Tam, gdzie pracownik socjalny spotyka się z pracodawcą.

Tam, gdzie asystent zdrowienia współprowadzi zespół.

Tam, gdzie Recovery College staje się miejscem spotkania mieszkańców.

Tam, gdzie człowiek nie jest odsyłany od instytucji do instytucji.

Tam, gdzie system dostosowuje się do człowieka, a nie człowiek do systemu.

Ostateczna miara sukcesu

Za kilkanaście lat ktoś zapewne zapyta, czy reforma zdrowia psychicznego w Polsce się udała.

Nie powinniśmy wtedy odpowiadać liczbą Centrów Zdrowia Psychicznego.

Nie liczbą psychiatrów.

Nie liczbą porad.

Nie liczbą hospitalizacji.

Powinniśmy odpowiedzieć inaczej.

Reforma odniosła sukces wtedy, gdy doświadczenie kryzysu psychicznego przestało oznaczać utratę miejsca w społeczeństwie.

Gdy człowiek może pozostać rodzicem.

Pracownikiem.

Studentem.

Sąsiadem.

Przyjacielem.

Obywatelem.

Nawet wtedy, gdy doświadcza cierpienia psychicznego.

Bo ostatecznie nie chodzi o stworzenie lepszego systemu leczenia.

Chodzi o stworzenie społeczeństwa, w którym każdy człowiek — niezależnie od doświadczeń związanych ze zdrowiem psychicznym — ma możliwość prowadzenia godnego życia, podejmowania własnych decyzji, rozwijania swojego potencjału i uczestniczenia we wspólnocie.

Jeżeli uda nam się osiągnąć ten cel, druga generacja reformy Centrów Zdrowia Psychicznego stanie się czymś więcej niż zmianą organizacyjną.

Stanie się początkiem nowego modelu państwa, które rozumie, że zdrowie psychiczne nie jest wyłącznie zadaniem psychiatrii.

Jest wspólną odpowiedzialnością całego społeczeństwa.

I właśnie dlatego przyszłość reformy nie powinna być mierzona liczbą wykonanych świadczeń.

Powinna być mierzona liczbą ludzi, którzy odzyskali swoje życie.

Opieka nad zdrowiem psychicznym nie może stać się trwałym substytutem domu, wolności i własnego życia.

 

Ministra Katarzyna Kęcka

Ministra Agnieszka Dziemianowicz-Bąk

Błażej Kmieciak

Fundacja Polski Instytut Otwartego Dialogu Ministerstwo Zdrowia Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich Katarzyna Szczerbowska Beata Igielska

Roman Szacki

Anna Depukat

Tomasz Rowiński

Fundacja MY Pacjenci

Stowarzyszenie „Pomost”

Fundacja Wielogłosu

Katarzyna Dąbrowska

Niezależne życie

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej